Lucky men Zdrowa Woda

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
    1 rating
Afisz prosi mnie do środka
Tam przyjemność ma mnie spotkać
Wejdę więc bo lubię cuda
Może coś się przeżyć uda
W pierwszym rzędzie sobie siądę
Nikt mi nie zasłoni rondem
Ile się napatrzę moje
Takie właśnie życie to jest

The lucky men
Do mnie nie mów przecież ten
Mój szary świat słów tych być nie może wart,
Wart nie może być

Jadą auta różnej marki
Wysiadają marynarki
Wysiadają piękne suknie
Chyba mnie grom jasny stuknie
Bolą oczy od przepychu
A ty zdychasz gdzieś na strychu
Dobrze że jest jeszcze kino
I czerwone tanie wino

The lucky men
Do mnie nie mów przecież ten
Mój szary świat słów tych być nie może wart,
Wart nie może być

Kiedy znów wybuchło światło
Przeraziło mnie co zaszło
On jej krtań poderżnął nożem
Bo puszczała się nad morzem
I co teraz z tą fortuną
Dożywocie mu dosuną
Jej majątek zbędny w glebie
Nie wykupi miejsca w niebie

The lucky men
Do mnie mów bo przecież ten
Mój szary świat piękny jest i wiele wart
The lucky men
Do mnie mów bo przecież ten
Mój szary świat piękny jest i wiele wart
Piękny jest mój świat




Rate this interpretation
Rating of readers: Great 1 vote
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim