Zmienia się świat Wzr

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
1.Na wokalach była cisza na białej kartce był tylko cień długopisa,
Którym normalnie barwne opisy spisywałem,
Spotkałem dużo ludzi, w swoim życiu większość umarło nie zostawiając nic po sobie,
Nawet ognia w zniczu, na grobie przyjaźni, szczęścia i oddania.
Dużo się zmieniło od naszego ostatniego spotkania,
Są jednak rzeczy które nie zmienią się nigdy,
Tak jak ludzie się ranią wbijając sobie igły.
Co byś nie mówił jak byś się nie wyrzekał,
Na bank to robisz tak jak ja to mentalność człowieka.
Wiesz ostatnimi czasy miałem zdolności do odpuszczania,
Pierdoliłem wszystko i miałem cel tylko się nachlać.
Potem pojawiła się ona, zmieniła mój świat całkowicie,
"Dla ciebie kochanie jedna miłość, do Ciebie należy moje życie".
Jak by tego było mało zmiana o 180 stopni.
Zmiana miejsca zamieszkania, teraz to port zachodni, kiedyś tylko ziomale, dzielnica rap i tak.
I dziś praca, rodzina nie ma już tamtej przyjaźni.
Że się przejmowałem , że wszystko się posypało, nie czarujmy się,
Najwidoczniej, tak być musiało. Wszystko i wszyscy się zmieniają,
Nie jestem wyjątkiem, wróciłem z moim bratem i z kolejnym nowym krążkiem.

Ref.: Ten świat zapierdala z sekundy na sekundę noc zmienia,
Inne priorytety, inne są znaczenia.
Znów oglądasz się za siebie, wczoraj inny niż dzisiaj,
Wczoraj głupi gnojek dziś mężczyzna, kto by pomyślał.
Ten Świat zapierdala z sekundy na sekundę noc zmienia,
Inne priorytety, inne są znaczenia.
Znów oglądasz się za siebie wczoraj inny niż dzisiaj,
Wczoraj głupi gnojek dziś mężczyzna, kto by pomyślał...

2. Bez ściemniania, bez wkrętów, bez , bez pierdolenia
Patrz ile łez, łez patrz, wszystko się zmienia .
Dziś pod stopami inna ziemia w trawie , inne karty,
Świat chuja warty, znów muszę być twardy.
Do szału mnie to doprowadza, wciąż ktoś zmiany wprowadza w moim życiu.,
Dziś zupełnie inna twarz w odbiciu z lustra.
Jestem tu by kieszeń nie była pusta.
Krejs sprzedał tyłek poza hajsem, co jeszcze wymyślicie.
Pierdol ile chcesz , wiesz to jest moje życie,
Które ciągle się zmienia i kurwica mnie strzela,
Bo wczoraj byłeś przyjacielem , dziś już ciebie nie ma.
Wczoraj jeszcze kroki po swojej dzielnicy,
Dziś zbłąkane serce, stęsknione dziś krzyczy.
07.06 wyjechałem, czy wciąż sobą pozostałem,
Czy w ogóle mnie jeszcze poznasz.
180 kolejne zmiany , kurwa ile można.
Tak wiele się zmieniło od ostatniego spotkania,
To co ze starego , ja zostało to cel i wiara.
Tak wiele, a za razem tak niewiele mam ci do powiedzenia ,
Kolejny słońca zachód miłość twą docenia.
Kiedyś tylko rap, kiedyś tylko ziomale,
Dziś pragnienie jak mój dom, twoim domem się stanie.
Dziś nie zależy mi na tytule poety,
To były tylko 2 lata, inne w życiu priorytety...

Ref.: Ten świat zapierdala z sekundy na sekundę...




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim