A mnie jest szkoda lata Wojciech Dzieduszycki

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Moja żona mnie dzisiaj skrzyczała
Powiedziała, żem mazgaj, żem głupi
Że się za mnie ze wstydu rumieni
Kiedy wreszcie zmądrzeję już raz

A na śmiesznym tle sprawa powstała
Poprosiłem, poziomek niech kupi
"Zdziecinniałeś - powiada - w jesieni?"
To już jesień? Jak leci ten czas!

I westchnąłem: No popatrz, już po lecie
Po wakacjach, po słońcu, mój Boże
Już się robi szaruga na świecie
Jasnych spodni już pewnie nie włożę

Wkrótce zaczną się deszcze i słota
Na to ona, przepraszam bardzo
Ale powiedziała mi: "Idiota!"
Uśmiechnąłem się - mów sobie zdrowo
Ty wiesz swoje, a ja swoje wiem

Bo mnie jest szkoda lata
I letnich szkoda wspomnień
Niech mówią "głupi" o mnie
A mnie jest żal

Za oknem szaro, smutno
A jeszcze przed miesiącem
Wesoło, radość, słońce
Doprawdy żal

To tak jak gdyby
Ktoś najdroższy nagle odszedł
I zabrał radość, uśmiech
Zostawił łzy

Dlatego żal mi lata
I ludzi żal, i nieba
Po którym płyną smutne
Jesienne mgły

Człowiek pensję ma gorzej niż marną
Dwieście złotych na miesiąc, niewiele
Ale w lecie tych dwieście to suma
Można za nią jak król jakiś żyć

Słońce grzeje, opala za darmo
Wisłę gratis masz w każdą niedzielę
Ptaki dają bezpłatne koncerty
Nawet nie chce się jeść ani pić

Jesień, owszem, jest piękna, bogata
Bardzo strojna i pełna kolorów
Ale skąd, skąd jesieni do lata
Do lipcowych, sierpniowych wieczorów!

Jeszcze trochę, a zima przyleci
Pełna śniegu, zawiei, zamieci
A mnie w głowie poziomki i głupstwa
Jakaś Wisła, koncerty i las

Bo mnie jest szkoda lata
I letnich szkoda wspomnień
Niech mówią "głupi" o mnie
A mnie jest żal

Za oknem szaro, smutno
A jeszcze przed miesiącem
Wesoło, radość, słońce
Doprawdy żal

To tak jak gdyby
Ktoś najdroższy nagle odszedł
I zabrał radość, uśmiech
Zostawił łzy

Dlatego żal mi lata
I ludzi żal, i nieba
Po którym płyną smutne
Jesienne mgły




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim