Ofiarom Trenera Klausa Wiewiórka na drzewie

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
    1 favorite
Od 10 lat patrzę na ten świat jak ośmiuset w środku nocy
Przez bieszczadzki czerwony szlak niczym stado koni się przetoczy
Boli ręka boli głowa bolą plecy boli noga ale wyścig nadal trwa
Wprost z Komańczy na Żebraka
I przez Cisną OT-OTK-OTK
Ref.: O – T – K O – T – K

I pod górę powolutku marszem prosto biegiem w dół
Ścieżka strumień połonina Smerek może być tuż tuż
Bolą pięty bola łokcie bolą palce i paznokcie ale wyścig nadal trwa
Za zakrętem już Berehy
Przedostatnia przystań OT-OTK – OTK
Ref.: O – T – K, O – T – K

Jeszcze chwila i już meta
Ale co to
Niech to szlag
Znów na drodze coś wyrosło toż to połonina zła

O! Caryńska! Coś ty mi krwi napsuła
Eh! Caryńska! Zabrałaś siły me
Mam juz dośc udręki tej mocy we mnie coraz mniej
Ty zabierasz to co chcesz ile chcesz kiedy chcesz
Ile potu ile łez i czy męki znajdę kres
Ty zabierasz to co chcesz ile chcesz kiedy chcesz
Dość już dość mam walki tej bólu co zadręcza mnie
Ty zabierasz to co chcesz ile chcesz kiedy chcesz
Walczę z toba resztka sił i nie będę płaczu krył
Lecę w dół w dół w dół w dół

To już meta to już meta
W sercu radość w ręku medal
Aż kolorów nabrał świat
I tak od dziesięciu lat
I tak od dziesięciu lat
Ref.: O – T – K, O – T – K




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim