Hiszpan albo Włoch Wiesław Gołas

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Moja ukochana z domu się wymyka
Chociaż jej nie trzymam ani drzwi zamykam
Nad asfaltem płynie jej taneczny krok
Domy szarobure uciekają w mrok

Hiszpan albo Włoch
Przez calutki rok
Śledziłby jej każdy krok
Hiszpan albo Włoch
Ale ja nie Włoch
Mam północną krew
Nie boję się zdrady
Jak Hiszpan z Grenady
Jak Włoch z serenady, Włoch
I nie wpadam w gniew, o nie!

Moja ukochana śmieje się do chłopców
Nawet się pozwala pocałować - ot co
Jaka na to rada, jaki na to lek?
Nie ma co się dziwić, to dwudziesty wiek

Hiszpan albo Włoch
Może by jej strzegł
Lecz ja wiem, że minął już
Dziewiętnasty wiek
Jej niewinny wzrok
Gasi w sercu gniew
Nie boję się zdrady
Jak Hiszpan z Grenady
Jak Włoch z serenady, nie
To dwudziesty wiek, olé!

Moja ukochana żarty stroi ze mnie
Bo się nie obawia, że się odwzajemnię
To najlepszy sposób, to najlepszy lek
Zazdrość o miłego, o miłego lęk

Hiszpan albo Włoch
Przez calutki rok
Śledziłby jej każdy krok
Hiszpan, lecz nie ja
Lepszy sposób znam
Na kaprysy te
Przywiodę ją do łez
Niech wie, co to mores
Ta moja Dolores zła
Odwzajemnię się - raz dwa!

Odwzajemnię się - raz dwa!




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim