Chłopi T-raperzy znad Wisły

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Drogie dziatki, chcemy streścić,
Co w powieści "Chłopi" zmieścił
Władek Reymont. To wyczyny
Gospodarza są Boryny.

Choć na karku szósty krzyżyk
Miał, nie myślał wcale by żyć
Bez kobiety, więc gdy żona
Zeszła, Maciej chciał w ramiona

Jagnę wziął Dominikównę
(Dziewiętnaście lat), co głównie
Uchodziła za dziewczynę,
Co to wpuszcza pod pierzynę.

Jagna chętkę ma na Antka,
Syna Maćka, z nim też randka
Nieraz jej się później zdarzy.
Maciej Jagnę chustką darzy

I sześć mórg jej zapisuje.
Antka, który protestuje
Razem z Hanką (czyli ślubną)
Eksmituje zaś na gumno.

No, a potem już wieś Lipce
Raczy swoim weseliskiem.
Chociaż feta to niezwykła
Nie dla wszystkich, bo na przykład

Kuba Socha obciął sobie
Nogę w stajni. Ten parobek
Nielegalnie w lesie łowił,
Tam też zdybał go borowy

Robiąc w nodze kulką defekt,
Co gangreny dało efekt.
Gdy wesele jeszcze trwało
Kuba S. opuścił ciało.

Przyszła zima, z forsy braku
Antek idzie do tartaku,
Zaś po pracy każda chwila
Płynie mu na krotochwilach

Z Jagną, bo wciąż ma ochotę,
Choć wieś huczy już od plotek.
Gdy kolejna trwała schadzka
Maciej zaszedł ich znienacka

I podpalił siano w stogu,
W którym zlegli i dać bobu
Chciał widłami im, lecz oni
Ujść zdołali z jego dłoni.

Gdy do lasu wysłał drwali
Dziedzic, by go wyrąbali,
Że las był serwitutowy
W chłopach bunt się zrodził zdrowy.

A że dworskich mieli dosyć
Poszły cepy w ruch i kosy.
Antek widząc jak borowy
Dobrał kolbą się do głowy

Ojca, cisnął precz urazy
I śmiertelnie go poraził.
Wspomagani parobkami
Drwale wieją przed chłopami.

Lecz zwycięstwa gorzki finał
Ciężko ranny jest Boryna,
A syn jego wraz z chłopami
Wnet ląduje za kratkami.

Jagna za to z wójtem kręci,
A następnie bez pamięci
Kocha syna organisty.
Maciej odzyskuje zmysły

Informując Antka żonę,
Gdzie ukrytą ma mamonę,
Co ma użyć w sposób taki,
By wykupić Antka z paki.

Gdy raz jeszcze, którejś nocy
Oprzytomniał, to wstał, po czym
Ruszył w pole po zagonach
Ziemię siać i siejąc skonał.

Antek, gdy go wypuszczono
Na rodziny wraca łono,
A wójt, jak się okazuje,
Wielką sumę defrauduje.

Wieś jest zdania, że pieniądze
Puścił na Jagnine żądze.
Nikt już nie chce jej tam dłużej,
Tak więc przy złorzeczeń wtórze

Wiążąc i nie szczędząc razów
Bach ją na wóz w świński nawóz
I wywożą już na dobre
Jagnę poza Lipiec obręb.

"Jesień", "Zima", "Wiosna", "Lato"
Cztery tomy dzieło ma to
I choć dostać rzecz nie prosta
Reymont Nobla za nie dostał

Nic już nie ma do dodania
Pora zasiąść do czytania.

Nie da tego nawet matka,
Co Reymonta "Chłopi" Władka




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim