BALLADA POZYTYWNA O WILKU I MISIU SŁAWOMIR JANCZYSZYN

Lyrics

  • Song lyrics SŁAWOMIR JANCZYSZYN
"BALLADA POZYTYWNA O MISIU I WILKU"

1. IDZE MISIU POLNA DROGĄ , PRZYTUPUJE SOBIE NOGĄ (a,e,a,e-a,e,a,e)
A PTASZKI PIĘKNIE ŚPIEWAJĄ I NAD GŁOWĄ MU FRUWAJĄ. (d,e,a-d,e,a - a,e,a )
POSZEDŁ MISIU LEŚNĄ ŚCIEŻKĄ , TAM SPOTKAŁ SIĘ Z KOLEŻKĄ
TERAZ JUŻ NIE BĘDZIE SAM, BO PRZYJACIELA DO ZABAWY MA.

2. MAŁE NIEDŻWIADKI DWA NA WYSPĘ PRZEJŚĆ CHCIAŁY,
WIĘC WPADŁY NA POMYSŁ I KŁADKĘ *ZBU*DOWAŁY.
WE DWOJE CHCIELI PRZEJŚĆ, JĄ RAZEM JEDNOCZEŚNIE,
WIĘC WPADLI DO WODY, BO PĘKŁA TROCHĘ ZA WCZEŚNIE.

3. W TYM USTRONNYM MIEJSCU, SPOTKAŁY GROŹNEGO WILKA,
CHOĆ STARUSZEK JUŻ BYŁ, BO MIAŁ ZĘBÓW KILKA.
DAWNO NIE SPODKAŁ TU, ZBŁĄKANEGO KAPTURKA,
CHOĆ GOŚCINNY BYWAŁ I URZYCZAŁ CZASAMI PODWÓRKA.

4. MISIE NIE CHCIAŁY JUŻ, PRZEPRAWIAĆ SIĘ PRZEZ RZECZKĘ,
POSTANOWILI ZOSTAĆ TU I POBAWIĆ SIĘ TROSZECZKĘ.
A TOWARZYSKI WILK MIAŁ RADOSNĄ MINE,
I NA SAMĄ TYLKO MYŚL PRZEŁYKAŁ SZYBKO ŚLINĘ.

5. ODWAŻNE MISIE DWA, ZABAWĄ SIĘ ZMĘCZYŁY,
POD JAKIMŚ TAK KRZACZKIEM DO SNU SIĘ U ŁOŻYŁY.
A WILK PILNOWAŁ GOŚCI, POD KORONĄ DRZEW,
TYLKO SOWA POCHUKIWAŁA, ZACZEŁA SWÓJ NOCNY ŚPIEW.

6 .PRZEBUDZIŁ SIĘ MISIU ZE SNU, WCZEŚNIE NAD RANEM,
WŁASNIE WSCHODZIŁO SŁONKO, JESZCZE DOŚĆ ZASPANE.
PATRZY DOOKOŁA PYTAJĄCO, GDZIE JEST MÓJ DRUCH,
PRZECIEŻ JAK SZLIŚMY SPAĆ, BYŁO NAS CHYBA ZE DWÓCH.

7. CZYŻBY BYŁA TO SPRAWKA, TEGO WILKA STARUCHA,
KTÓRY JESZCZE GŁOŚNO CHRAPAŁ, JAKBY COŚ KRZYCZAŁO MU Z BRZUCHA.
ROZGLADA SIĘ DO OKOŁA, TAM KOSTKA, TU CIUT FUTERKA,
WIĘC ZŁY Z PRETENSJĄ, NA WILKA GROŹNIE ZERKA.

8. LECZ Z ODDALI KOGOŚ WIDZI I JEGO RADOSNĄ MINĘ,
BO OKAZAŁO PRZECIEŻ SIĘ, ŻE WILK JEST TEŻ - WEGETERIANINEM.
IDĄ MISIE POLNĄ DROGĄ PRZYTUPUJĄ SOBIE NOGĄ
A PRASZKI PIĘKNIE ŚPIEWAJĄ I NAD GŁOWĄ IM FRUWAJĄ.

Epilog; A MORAŁ Z TEJ BALLADY, JEST CAŁKIEM MIŁOSIERNY,
JEDZ PO WEGETARIAŃSKU I BĄDŻ NA WARZYWA PAZERNY . x2


Rate this interpretation
contributions:
SŁAWOMIR JANCZYSZYN
SŁAWOMIR JANCZYSZYN
anonim