Ambaras feat. Dj Grubaz Rufuz/Małach

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Jestem wolny, choć problemy razem ze mną rosną.
Czasami pusty w ryj, ale w nowej bluzie PROSTO.
Dzisiaj się głowie jak mieszkanie kupić forsą.
Co zarobiona będzie z muzy, nie z przekretów mordo.
A gdzie jest typów dwóch, tam i kłopotów więcej.
Lecz lepsze szanse że coś przejdzie nam przez ręce.
Wydaje częściej hajs który zarabiam.
I masz tego efekty na głośnikach i pozdrawiam.
Tego co wypiłem i spaliłem nie policzę.
Ale mogę Ci powiedzieć jak ja kocham, bo kocham życie.
Po swoje zrycie, i ambaras który we mnie siedzi.
Poznali już od najmłodszych lat już moi sąsiedzi.
Leci, trzeci krążek na osiedla.
Wśród ambarasu znajdę czasu by ci go podesłać.
Jeśli siedzi, słuchaj, a tu bez zmian.
MR3, problem znikł, to się z nim pożegnam.

Problem, który był, którego już nie ma.
Pierdole kłopoty, tak - każdy ma marzenia.
Każdy chce coś zmieniać, dla mnie bez znaczenia.
Mam ambaras, ogarnę na raz, to wszystko - EMA.

To jest ambaras, Małach RFZ miasto Warszawa.
Dzwonią dzwonki, godziny szczytu, korki.
Wkurwione źipy i studenci, to biznes klas i asfalt.
A my tu zwrotki znów na taśmach.
Choć jest zamota na obrotach, w biego skokach.
Ty chowaj topa byś nie skończył jak dobry chłopak.
Kto kiwa głową ma nad sobą tylko błękit.
Dobrze zakręcony i poleca dobre wkrętki.
Musi to się kręcić, a ty musisz to zwyciężyć.
W tym pierdolniku, gdzie po kielichu.
Czasem bałagan na strychu i chuj, bo na codzień.
Co drugi miewa jeszcze gorzej, więc ty swoje doceń.
Jak ja siedzę przy bicie, nawet nie o świcie.
Wy na koncertach, tam też nie śpicie.
W podróży w lecie czy w burzy. Wyjdzie słońce, nie będzie się chmurzyć.
W tym całym jest ambaras.
Jak masz wszystko na raz.
Nara.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim