Chłodnia Roman Roczeń

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
    1 rating
Do chłodni twego serca nie trafiło nic
Od miesięcy
Tak cię to męczy
Nie daje jeść ani spać choć robisz
Wszystko by nie było znać po tobie że
Że jest
Jak nigdy źle

Ławice drobnicy a i grubych napalonych ryb
Dosłownie ile chcieć
Byle zanęcić
A sami pchali się w sieć
Gdy chciałaś mogłaś choćby trzech czy czterech naraz mieć
A dziś
A dziś już raczej nie

Ref.:
Nieświeża przynęta
Frajerów niezdrowo podnieca
Gdy pytasz czy wciąż cię pamiętam
Czuję już tylko chłód na plecach

Choć mówią w tawernach
Że takich tu strułaś nią sporo
Tym razem nie była śmiertelna
Jak mnie zapewnia dermatolog

Co do mnie moja piękna to twój smutny list
Mnie poruszył
Lżej mi na duszy
Gdy wiem jak ciężko ci jest
Doceniam pomysłowo wykonane ślady łez
Twój szloch
Zza siedmiu mórz

Lecz jeśli pomyślałaś że coś będzie z nas
No to bieda
Nigdy się nie da
Co pojmiesz za jakiś czas
Najgłupszej nawet ryby wypatroszyć drugi raz
I mnie
Też odpuść sobie już.

Rate this interpretation
Rating of readers: Terrible 1 vote
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim