Podrzucę małpie banana Rezerwat

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Zachodzę w głowę, jak to może być,
że telewizor znowu dzisiaj mi nagadał.
Ty ciągle pleciesz o miłości, moja mała.
Zachodzę w głowę, jak to może być,
że politykom rosną włosy na językach.
Ty dalej swoje, kiedy cię dotykam.

Zachodzę w głowę, jak to może być,
że byle cymbał może mienić się artystą.
Tobie uczucia przesłaniają wszystko.
Zachodzę w głowę, jak to może być,
Pan Kałasznikow struga pióra dziennikarzom.
Łatwo ci będzie zerwać uśmiech z mojej twarzy.

Podrzucę małpie banana - to takie proste, kochana.
Pocałuj mnie, ale uśmiechnij się.
Oplata mnie twoje ciało, tobie to ciągle za mało.
Pocałuj mnie i nie denerwuj się.

Zachodzę w głowę, jak to może być,
że trzeba dalej lizać tyłki za pieniądze.
Ciągle mi wpychasz za koszulę swoje dłonie.
Zachodzę w głowę, jak to może być,
że za religię jeszcze można oddać życie.
Spróbuj się wreszcie zachowywać przyzwoicie.

[2×]
Podrzucę małpie banana - to takie proste, kochana.
Pocałuj mnie, ale uśmiechnij się.
Oplata mnie twoje ciało, tobie to ciągle za mało.
Pocałuj mnie i nie denerwuj się.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim