Decyzja 1, Decyzja 2 Rajmund Derewenda

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
    1 rating
[RD:]
Ja nie chciałem się zgodzić na dowództwo wyprawy
I pewnie bym nigdy nie przyjął tej odpowiedzialności
Gdyby, gdyby nie takie oto zdarzenie...

Stałem w samym środku miasta
I zasłuchany w ulic zgiełk pisałem wiersz
O tęsknocie, która pchnęła człowieka w puste niebo
Tam gdzie zimna gwiazda
Każdemu się zapala w dniu narodzin

Pisałem wiersz o wyobraźni
Która się objawia w przemyślnych pojazdach
Które wybudował od tamtej chwili
Kiedy po raz pierwszy skrzesał ogień

I o maszynach skomplikowanych
Które już wszystko obliczyły
Przewidziały na przyszłość:
Na rok, miesiąc, na dzień
Co jeszcze odkryje z rzeczy mu nieznanych (x4)
Co?

Nagle mi słów zabrakło odpowiednich
Aby wyrazić podziw dla potęgi rozumu
I oglądając się za siebie
Zobaczyłem, jak na oczach tłumu
Zginął wspaniały, ach, mieszkaniec tego globu
Na jezdni pod kołami supersamochodu (x5)

[KP:]
Słuchaj mnie
Posłuchaj mnie przez moment
Słuchaj mnie
Posłuchaj mnie przez moment
Słuchaj mnie
Czy wiesz, co teraz czuję ja?

Nie martw się, nie szukaj w sobie winy
To tylko śmierć chłopaka pewnej dziewczyny
Która, być może - tego nie wie nikt na pewno -
Kochała go tak, jak ogień kocha suche drewno
Nie martw się

Słuchaj mnie
Słuchaj mnie przez moment
Proszę cię

Sen za snem stawał się prawdą tak szybko
Że zdumienie z tego faktu powoli zanikło
I tylko śmierć nie miała na tyle taktu
Aby uznać naszą nad sobą wyższość

[RD:]
Zgarbiona od starości w szarej pelerynie
Przychodzi i zabiera chłopaka dziewczynie
I nikt jej tego nie może zabronić
Tu się człowiek wymyka spod własnej kontroli

[KP:]
W jednej chwili z owocu zostają same obierzyny
Nie martw, w tym nie ma żadnej twojej winy

[RD:]
W żal swój jesteś zapatrzona
Innych rzeczy nie dostrzegasz:
Ostrzeżenia, których forma
Do rozumu nie dociera

Ktoś szyfruje te sygnały
My jak głupcy je depczemy
Może rozum nasz za mały
Może nigdy nie dojdziemy

Jakie prawa tutaj rządzą
Od miliardów lat przed nami
Czy mieszkają tuż za ścianą
Czy jesteśmy całkiem sami

Nie słuchamy dobrych rad
Tak jak Ikar wprost do słońca
Wciąż na oślep w górę parł
Aż się stopił wosk z gorąca

Jak zdobywca z mieczem w dłoni
Na urwistej stojąc skale
Skacze głową w dół w nieznane
Byle dalej, byle teraz

Galaktyczni prowincjusze
Których zawiść, pycha zżera
Po omacku w ciemność przemy
Czego chcemy, czego chcemy?

Czego chcemy, czego chcemy? (x2)

[KP:]
Nie rozumiem nic z twej roli
Prócz jednego: ty się boisz!

[RD:]
Tak, masz rację
Ja się boję, ja się boję
O ten statek, o was wszystkich
Nie o głupie życie moje
Chociaż może ty tak myślisz

Spójrz dokoła na zniszczenia
Z każdą chwilą dalej Ziemia
Mocy już pół tylko mamy
Kładź ich do snu i - wracamy!

[KP:] Człowieku szalony, nie masz prawa! Z powodu urojeń
Chcesz przekreślić marzenia tysięcy pokoleń!
[RD:] Z mych decyzji nie muszę się tłumaczyć nikomu!
Tu kapitan do wszystkich: Wracamy do domu!




Rate this interpretation
Rating of readers: Great 1 vote
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim

Most popular songs Rajmund Derewenda