Na ostrzu noża Poluzjanci

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Rozbijam w drzazgi meble, ze stołu spada szkło
I ciągle wyję wściekle, pięściami kruszę złość
Znów każda myśl, kolejne dni na ostrzu noża
Choć moja twarz pogodną maskę ma

Paznokcie drą materiał, przez okno leci sprzęt
Podpalam książek regał, zagryzam ciszy dźwięk
Kolejny dzień znowu jest na ostrzu noża
Wciąż w głębi mnie tak dzieje się

Mów, do mnie mów, gdy dzwonię znów
Biały szum gorszy od pogardy
Mów, do mnie mów, gdy dzwonię znów
Szukam tchu, kłamstwo mi wystarczy
Choć tyle zrób
Choć tyle zrób

Pękają we mnie ściany, obracam wszystko w gruz
W rozpaczy pogrzebany, ból wpełza mi do ust
Znów każda myśl, kolejne dni na ostrzu noża
Udaję, że wszystko jest O.K.
Kolejny dzień znowu jest na ostrzu noża
Wciąż w głębi mnie zatracam się

Mów, do mnie mów, gdy dzwonię znów
Biały szum gorszy od pogardy
Mów, do mnie mów gdy dzwonię znów
Szukam tchu, kłamstwo mi wystarczy

Mów, do mnie mów, gdy dzwonię znów
Biały szum gorszy od pogardy
Mów, do mnie mów gdy dzwonię znów
Tak jak ćpun, kłamstwo mi wystarczy
Choć Tyle zrób
Choć Tyle zrób
Choć Tyle zrób




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim