Konie Apokalipsy Piwnica pod baranami

Lyrics

  • Song lyrics slowhand
gdzie nikt nie chodzi
gdzie nic się nie rodzi
gdzie tylko białe jabłonie
stoi przy drodze
na jednej nodze
browar a w nim cztery konie

jeden koń czarny jest tak jak murzyn
tak jak aksamit, jak góra duży
drugi koń biały jest tak jak mleko
jak śnieg- ten koń biega tak lekko!

a trzeci koń- to koń ze stali
chrapy chrapliwe, oko się pali
a czwarty koń- to koń czerwony

a wszystkie spętane są
i powiązane są
i skrępowane są
i warkoczyki mają te cztery ogony

gdy mnie kto goni
i pyta o konie
co stoją w starym browarze
mówię, że nie wiem
zresztą się dowiem
może się jeszcze okaże...

że jeden koń czarny jest tak jak murzyn
tak jak aksamit, jak góra duży
drugi koń biały jest tak jak mleko
jak śnieg- ten koń biega tak lekko!

a trzeci koń- to koń ze stali
chrapy chrapliwe, oko się pali
a czwarty koń- to koń czerwony

a wszystkie spętane są
i powiazane są
i skrępowane są
i warkoczyki mają te cztery ogony

pewnego razu
może od gazu
zatruły się wszystkie konie
pijane piwem
leżą nieżywe
jak spadłe płatki jabłoni
i powstał strach
i wielki wstyd
może te konie zabiłem ja, a może ty
a może ta czarnowłosa
co w uszach ma klipsy...
bo konie te- to konie Jeźdźców Apokalipsy


Rate this interpretation
contributions:
slowhand
slowhand
anonim