Byleby & Praczas Pablopavo

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
Nakręcane samochody przez ropowe lobby
Nakręcani, nakręceni narkotyków głodni
Ludzie w kolejkach na linkach znikających
W sieci poeci cyber zbrodni
Nakręcane twarze na kołnierzyku winty
Nakręcani policjanci gnojący niewinnych
Nakręcani buntownicy cali w elometkach
Nakręcane rabunki, bo kto innych spija nektar
Nakręcanie nienawiści, żeby była kontrola
Wolnej, durnej woli powolna niedola
Nakręcane oczy na kluczyki kolorowe
Na niebie świecą znaki towarowex2


Kultura celebrytów jak czysta heroina
Zmysłami do żył, żyłami do kina
Które ciągle nadaje głowy samym środku
Cholernie piękny film bez końca i początku
Byleby się nie urwał, byleby grała duma
Byleby byleby byleby byleby blasku trochę jumać

Byleby się nie urwał (urwał), byleby grała duma
Byleby byleby byleby byleby blasku trochę jumać

Nakręcane seks i od razu do netu
Nakręcane newsy z klawych tabletów
Nakręcana wiara i strach na korbkę
Świat oglądany rozpiętym rozporkiem
Nakręcane rozmowy o nakręconych prawdach
Nakręcane zachwyty i szczera pogarda
Nakręcani, nakręcający tylko nieświadomi
Nakręcany mój mózg, który ledwie się broni

Kultura celebrytów jak czysta heroina
Zmysłami do żył, żyłami do kina
Które ciągle nadaje głowy samym środku
Cholernie piękny film bez końca i początku
Byleby się nie urwał, byleby grała duma
Byleby byleby byleby byleby blasku trochę jumać

Byleby się nie urwał, byleby grała duma
Byleby byleby byleby byleby blasku trochę jumać



Rate this interpretation
anonim