Kołysanka (Woro & Dembuś & Król & Rudnik ) NPWM (Woro & Dembuś & Król & Rudnik )

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
[Rudnik & Król]
A Ty zaśnij,

[Rudnik]
niech problemy Cię nie dręczą.

[Rudnik & Król]
A Ty zaśnij,

[Rudnikł]
niech problemy Cię nie dręczą.

[Rudnik & Król]
A Ty zaśnij,

[Rudnik]
niech problemy Cię nie dręczą.

[Rudnik & Król]
A Ty zaśnij,

[Rudnik]
niech problemy Cię nie dręczą.

[Król]
Miał dokładnie 10 lat, kiedy trafił tam, choć nie chciał, dzielił swój mały pokój z chłopakami z domu dziecka.

[Rudnik]
Patologia zdradziecka,

[Król]
zawsze go prześladowała. Jego pozycja w życiu z góry pozycja przegrana.

[Rudnik]
No a gdzie jego mama?

[Król]
Wiesz, alkohol wybrała i przez ten płyn nigdy go nie pokochała. No a jego ojciec? Ej, wcale nie był lepszy. Pieniądze z opieki zawsze na wódę przepieprzył. On wiedział,

[Woro]
wiedział, że nie może się poddać. Dorosłemu życiu w końcu też musiał sprostać. Pierwsza miłość, ta chwila go łamała, bo spotkał kobietę, która niby kochała.

[Rudnik]
No i gdzie ta miłość? Gdzie ta laska się podziała?

[Woro]
Pewnej pochmurnej nocy, tak mu powiedziała:

[Rudnik & Woro]
"Sorry Łukasz, nigdy Cię nie kochałam. Co ktoś taki jak Ty ma do zaoferowania?"

[Dembuś]
Przeklęta przeszłość, zostawiła znak na ciele. Odwrócili się nawet najlepsi przyjaciele, więc się błąkał, spytał kolegi, czy go przenocuje. On na to "Sorry Łukasz, chyba sobie żartujesz. I co powiedzą starzy na kogoś takiego? Więc sorry, ale nie mimo, tego że jesteś mym kolegą." Więc odszedł, zamarzł tamtejszej nocy.

[Rudnik & Dembuś]
Odwrócił się przyjaciel, nie okazał pomocy.

[Dembuś]
Więc skoro nie było miejsca dla Ciebie, Bóg nie mógł na to patrzeć,

[Król & Dembuś]
i zabrał Cię do siebie.

[Dembuś]
I zabrał Cię do siebie.

[Rudnik]
A Ty spójrz na mnie i powiedz, kogo widzisz? Dzieciaka z ulicy. I co? Jeszcze się nie dziwisz? Dobrze wiem, że stojąc przed Wami, nikt z nas nie wygra, takim nie dajecie szansy.

[Król]
Najchętniej pozbyć się bydła.

[Rudnik]
Takich załatwia się krótko. To miejsce nie dla mnie. No co?! Nagrodzisz mnie wódką? Ja też dzieckiem Boga, lecz spostrzegasz mnie jak wroga.,
Jakbym zabił Ci rodzinę. I czym Ci winię? Tym, że chcę wyrwać się z getta. Jury , które patrzy na mnie, widzi we mnie artystę. Gdy mijacie na ulicy,

[Rudnik & Król]
widzicie
[Król]
we mnie sadystę.

[Rudnik]
Omijacie wielkim łukiem. Ja dziś wielkim hukiem, reprezentuje najniższy społeczny margines. I my po prostu tak żyjemy tutaj wciąż, wiesz? Brudne ulice,

[Rudnik & Woro]
to jest nasz dom.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim