Niesmak Milczenie Owiec

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Noc, w jej włosy wplatam wstyd
Przywykłam do jej rad
Jak łatwo sprawia by
W człowieku zapadł cały świat

Znów żyję własną słabością

Przez mą krzywą myśl
Widzę w sobie tą
Której wyraz smętny przybrał kształt
Przez mą krzywą myśl
Głuchy duszę krzyk
Kogoś kim nie będziesz nigdy ty
Co za podły gwałt

Słów miliony mieszka tu
Zza ściany słyszę je
Gadają o mnie znów
Powoli rozbierają mnie

Znów żyję własną słabością

Przez mą krzywą myśl
Widzę w sobie tą
Której wyraz smętny przybrał kształt
Przez mą krzywą myśl
Głuchy duszę krzyk
Kogoś kim nie będziesz nigdy ty

Zdzieram siebie, żal mi chwil
W których wyraz smętny przybrał kształt
Zdzieram wszystko by znów drwić
Z kogoś kim nie będziesz nigdy ty
Co za podły gwałt

Ten wstrętny ból myślenia
Zatruciem psuje smak
Majaczy me sumienie
Przeraża ciała nagość
Ten wstrętny ból skupienia
Nietrzeźwo zwodzi strach
Ma z tego radość

Przez mą krzywą myśl
Widzę w sobie tą
Której wyraz smętny przybrał kształt
Przez mą krzywą myśl
Głuchy duszę krzyk
Kogoś kim nie będziesz nigdy ty

Zdzieram siebie, żal mi chwil
W których wyraz smętny przybrał kształt
Zdzieram wszystko by znów drwić
Z kogoś kim nie będziesz nigdy ty

I co stracę ja
Nigdy ty
To tylko gwałt




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim