Bezdomne serce Michał Masłoń

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
W porcelanie śnię
Pod przykrywką gdzie
Potargany świat
W cieniu niknie gwiazd
Nieważkości stan
Pójdę zważę gram
Fiolet błękit, czerń
W oku miesza się
Nasączony wzrok
Piję z myśli sok
Min już tysiąc mam
I w pokrzywach moja twarz
Napoczęty zmysł
W środku będzie gryzł
Sto minionych dni
Jutro zrzucę z siebie

Jestem jak bezdomny wiatr
Bezdomne serce znów mam
Na szyi pętle chmur
Bezdomnych myśli wrzask
I byle gdzie będę biec
Zgubie cię w bezdomnym śnie
Zapomnę jak smakował z tobą świat

Podniebienie schnie
Leżysz mu na dnie
Jak wiec przełknąć mam
Twój podniebny smak?
W szafie schowam łzy
Wyschną tak jak my
Sto minionych dni jutro zrzucę z siebie

Jestem jak bezdomny wiatr
Bezdomne serce znów mam
Na szyi pętle chmur
Bezdomnych myśli wrzask
I byle gdzie będę biec
Zgubie cię w bezdomnym śnie
Zapomnę jak smakował z tobą świat




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim