Bogini snu Michał Józef Maksymilian Jaworski

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Ref:
Czekam na ciebie, Dziewczyno ze Snów,
aż przyjdziesz, dotkniesz mej twarzy.
Czekam na ciebie, Dziewczyno ze Snów,
aż przyjdziesz, utulisz mnie.

1. Była późna jesień, świeciło słońce, godzina dwunasta minut kilka,
siedziałem, myśląc nad swym losem.
Aż naraz ogarnęła mnie senność, a powieki jak wrota się zamknęły.
Widziałem gęstniejące mroki.
I ujrzałem piękną niewiastę, o błękitnych jak niebo oczach.
Od razu ją pokochałem.

2. Jej uśmiech był boski, o pięknie nie wspomnę. Ona córą była Afrodyty.
Bogini Snów ją nazwałem.
Nie wiem czego szukała w snach moich, w mych marzeniach,
Lecz wiem, że to było przeznaczenie.
Aż naraz odeszła, Bogini Snów,
Już więcej jej nie ujrzałem.

3. Jak łania wody, szukałem niewiasty, lecz szczęście mnie opuściło:
szukałem we śnie i na jawie.
Jak ślepy żebrak wodziłem w ciemnościach, z westchnieniem wspominając ją.
Czekałem, aż przyjdzie sama.
Lecz wcale nie przyszła, oszukała mnie białogłowa,
bądź w ogóle nie istniała.

4. Kiedy się szukaniem zmęczyłem i straciłem do krzty nadzieję,
przyszła i się uśmiechnęła.
Naraz ruszyła w przeciwną stronę, ja zaś zostałem sam.
Nie goniłem jej niczym pies.
Wiedziałem, że myśli, iż nie kocham już wcale,
Lecz ja kochałem nadal.

5. W to, że ty Bogini powrócisz, nie wątpię, bo miłość ma jak magnes
przyciąga wszystko.
Lecz wolałbym wtedy cię dotknąć, porozmawiać jak człowiek z człowiekiem,
bo taka jest dola miłości.
A jeśli zechcesz poczekać, zapytam jakie twe imię,
Bogini, droga bogini.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim