Pierwszy Śnieg Marek Dyjak

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
    2 ratings
Pierwszy śnieg
Bracie-cześć-później, wiesz,
niż obiecywałem
piszę list, ale się
trochę zapomniałem.

U mnie jest wielki fest -
Ty to samo miałeś
wciąż dokucza trwały zez
duszy z ciałem.

Szlajam się, nucę pieśń,
nic się nie zmieniło
Z nieba pada pierwszy śnieg
moja pierwsza miłość.

Dzisiaj nów, jestem zdrów,
piję tylko wino,
było źle, ale znów
dobrze, jak to zimą.

Pełny luz, szczypie mróz,
grzeją jak popadnie,
jedzie niebem Wielki Wóz,
jedzie wcale ładnie.

Pytasz mnie jak mi mknie.
Mówiąc między nami,
jedno co zmienia się,
to bród za paznokciami.

Słowa dwa: szafa gra,
ściąłem się na jeża,
wczoraj czułem tan sam strach -
nikt mi nie dowierza.

Jakoś bez śmiesznych łez
jestem bardziej mądry.
Pachnie noc, szczeka pies,
dojrzewają wągry.

Miałem sen, wstaje dzień,
sen kobiety pierwszej,
byłem w niej, wstaje dzień
nieporadnym wierszem.

Miałem sen, wstaje dzień,
czuję się zmęczony,
wstaje dzień, ten sam lęk,
kończę, pa, ukłony.

Bracie-cześć-później, wiesz,
niż obiecywałem
piszę wiersz, ale się
trochę zapomniałem.

U mnie jest wielki fest -
Ty to samo miałeś
wciąż dokucza trwały zez
duszy z ciałem.

Szlajam się, nucę pieśń,
wszystko się zmieniło.
Z nieba pada pierwszy śnieg,
moja pierwsza miłość...
moja pierwsza...
moja...




Rate this interpretation
Rating of readers: Average 2 votes
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim