Ból Małpa

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Uporządkowałem świat mam nadzieje, że po raz ostatni,
wepchnąłem go między uszy owijając w kaszmir,
dziś czuję jak rozpada się na pierwiastki
uderzając w wewnętrzną powierzchnie twarzoczaszki.
Znowu przeklnę kręgosłup nim zasnę
bo zamiast siedzieć prosto pochylam się nad miastem,
kumple wiedzą, że garbie się od zawsze,
bo nosze na barkach za duży bagaż doświadczeń
czekam aż ktoś to przerwie,
ściskam garść lekarstw,
choć nie przełknąłem jeszcze poprzedniej
ból uwił gniazdo między 5 a 6 kręgiem
i z każdym dniem wwierca się coraz głębiej,
ja sięgam wgłąb szuflady po ołówek
aby spisać joint pod którąś ze starych próbek,
nagle opieram dłoń o podbródek, przychodzi on
i już wiem, że dziś nie napisze nic.

-weź się w garść, wytrwaj-
-ale co teraz ? co będzie dalej ?-

Jestem słaby muszę wpakować hajs w odżywki
bo mam problem z oderwaniem warg od fifki
nie jestem wart rozgrywki a mój guz to wyrok
powiedz wszystkim, że poznałaś mój mózg na wylot
wiesz, że ból dawno we mnie wrósł
pomimo tego, że w aptekach dają względny luz za bilon
chętnie bym o tym jeszcze kilka słów nawinął,
ale ostatnio wreszcie o nim słuch zaginął,
poznaj moich przyjaciół, siedzą przy jednym stole,
chociaż wódka kiepsko dogaduje się z ketanolem,
apap, jest ich ziomem i chociaż to outsider
właśnie on jako pierwszy skacze wszystkim do gardeł
dziś coraz częściej uciekam w nałóg, pisze wiersze
i topię prozę życia w pokalu kiedy tylko chce wejść do konfesjonału
przychodzi on i już wiem, że już dziś nie usłyszysz nic.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim