Zieloni song (Zieloni są dojrzali) Maciej Dydyński

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Pomiędzy klęską a euforią
Tu gdzie oddycha się historią
Honor, Ojczyzna, sierpień, grudzień
Są jeszcze jacyś żywi ludzie

Dla nich się warto co dzień budzić
By być wśród ludzi i dla ludzi
I w tym jest nasza wspólna szansa
Nie w politycznych kontredansach

Więc w biegu lat - o ścianę grochem
Choć brzmi to jak paradoks trochę
A jednak na zielonej fali
Tylko Zieloni są dojrzali

Więc w biegu lat - o ścianę grochem
Choć brzmi to jak paradoks trochę
A jednak na zielonej fali
Tylko Zieloni są dojrzali
Tylko Zieloni są dojrzali

My nie nosimy w uszach waty
Po bruzdach kryjąc się jak zając
Władza jest darem od tych dla tych
Którzy nie głoszą, lecz słuchają

Którym się chce wyciągać wnioski
Ważyć ziarenka ludzkich racji
Bo człowiek jest przedmiotem troski
A nie przedmiotem eksploracji

Więc w biegu lat - o ścianę grochem
Choć brzmi to jak paradoks trochę
A jednak na zielonej fali
Tylko Zieloni są dojrzali

Więc w biegu lat - o ścianę grochem
Choć brzmi to jak paradoks trochę
A jednak na zielonej fali
Tylko Zieloni są dojrzali
Tylko Zieloni są dojrzali




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim

Most popular songs Maciej Dydyński