Karp w galarecie Kwartet Warszawski

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Świt mgły rozwijał
Śpiew skowronka
Niósł od łąk
Na końcu kija
Wisiał słonka
Złoty pstrąg

Lecz to, co piękne
Szybko mija
Jesień już
Cóż nam zostało, cóż?

Karp, karp, karp w galarecie
Także ryba przecież
Choć nie ty złowiłeś ją
Zimny karp w jarzynkach
Łyk białego winka
I już jakby bliżej Świąt

Odstaw w kąt wędziska
Patrz, jak okiem błyska
Śmieje się z półmiska
Karp

Jak co roku o tej porze
Wszystkie rybki śpią w jeziorze
Nic im zrobić już nie możesz
Jeden karp ma jakby gorzej

Karp królewski
A los pieski
Nędzny karpia los

Ech, te wędrówki
Gdzie żywego ducha brak
Ech, te rosówki
Co tak mężnie szły na hak

Ta radość w domu
Gdy wracałeś późno dość
Że z ryb nareszcie coś
Byle nie ość, ach, byle nie ość

Karp, karp, karp w galarecie
Także ryba przecież
Choć nie ty złowiłeś ją
(Baba ryba, baba ryba)
Zimny karp w jarzynkach
Łyk białego winka
I już jakby bliżej Świąt
(Baba ryba, baba ryba)

Odstaw w kąt wędziska
Patrz, jak okiem błyska
Śmieje się z półmiska
Karp

Śmieje się z półmiska
Karp




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim