Bez oporu i łez Krystyna Giżowska

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Ten nudny bankiet tak się ciągnął
Jak gdyby wieki miał już chyba trwać
Dość miałam już tych pustych rozmów
Gdy nagle ty zjawiłeś się we drzwiach

No i już się stało - dobrze czy źle
Już się zakochałam, czy tego chcesz czy nie

Gdzieś nad ramieniem pani domu
Tuż przy ludowej rzeźbie z czeskich Tatr
Za panem od produkcji złomu
Mignęła nagle twoja twarz

No i już się stało - dobrze czy źle
Już się zakochałam, czy tego chcesz czy nie

Bez oporu i łez
Jeśli tylko ty chcesz
Teraz pójdę za tobą
Wieczność czy rok
Jeśli tylko ta noc
Teraz pójdę za tobą

Bez oporu - jak w dym
Nie zatrzyma mnie nikt
Teraz pójdę za tobą
Bez oporu i łez
Jeśli tylko ty chcesz
Tak, bez oporu, tak

No i już się stało - dobrze czy źle
Już się zakochałam, czy tego chcesz czy nie

Bez oporu i łez
Jeśli tylko ty chcesz
Teraz pójdę za tobą
Wieczność czy rok
Jeśli tylko ta noc
Teraz pójdę za tobą

Bez oporu - jak w dym
Nie zatrzyma mnie nikt
Teraz pójdę za tobą
Bez oporu i łez
Jeśli tylko ty chcesz

Ooo...

Bez oporu i łez
Teraz pójdę za tobą
Wieczność czy rok
Teraz pójdę za tobą

Bez oporu - jak w dym
Teraz pójdę za tobą
Bez oporu i łez
Teraz pójdę za tobą
Bez oporu i łez




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim