Anioł Katarzyna Jamroz

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Czemu leciał tak nisko ten anioł, ten duch,
Sięgający piersiami skoszonego siana?
Wiatr rozgarniał mu skrzydeł świeżący się puch,
A od kurzu miał czarne, jak murzyn, kolana...

Włos jego - hartowana w niekochaniu miedź!
Usta płoną, miłosnym nieskalane szałem!
Snem wezbrała mu w skrzydłach niewiadoma płeć,
Kiedy lecąc, sam siebie przemilczał swym ciałem...

Może zbyt zobaczyłam lub uwierzyłam zbyt,
Bo w niechętnej zadumie przystanął w pół drogi...
I znów mu w oczach mu błysnął nieczytelny świt,
Gdy do lotu pierś prężył i prostował nogi.

Rosa mu jeszcze ziębła na wargach, a on
Już piętrami swych skrzydeł ku niebu się wzbielił
I ogrom swego ciała oddał bezmiarom na strwon,
I tak mnie do niebios ów wówczas onieśmielił...

Odtąd gdy wchodzę z tobą w umówiony park,
Gdzie światła księżycowe do stóp nam się łaszą -
W twych wargach szukam jego przemilczanych warg
I nie wiem, co się dzieje z ta miłością naszą?...




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim