Naprzód biegnę Karolina Baszak

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
W mojej bajce od kurtyny zacznie się
Tam, gdzie koniec jest początkiem
Znajdziesz mnie

Nieprzytomne dni chcą dogonić mnie
A ja
Jestem w tyle gdzieś
Dobrze mi z tym jest
Od lat

Kiedy pytasz, co mi jest
Odpowiadam "wszystko gra"
Pełne szkło, lecz pusty gest
I toastów brak
Znowu spadających gwiazd zobaczyłam blask
Na mnie czas

Naprzód biegnę
Nie zatrzymam się na krok
Głosu serca będę słuchać nieprzerwanie
Gdy poruszy Ciebie jedno z moich słów
Mnie nie będzie tu / x2

W mojej bajce od kurtyny zacznie się
Tam, gdzie koniec jest początkiem
Szukaj mnie

Ciężkiej wagi słowa Twe
Odbijają się od ścian
Coraz słabiej słyszę głos
Który męczy mnie
Pod stopami cienki lód może pękać już
Na mnie czas

Naprzód biegnę
Nie zatrzymam się na krok
Głosu serca będę słuchać nieprzerwanie
Gdy poruszy Ciebie jedno z moich słów
Mnie nie będzie tu / x2



Rate this interpretation
anonim