Jesień Kalesony Boga Wojny

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
Ludzie, okrutni i źli, ich brudne, smutne dzieci,
Miotane po pustych ścieżkach życia,
Przez wiatr rozdmuchiwane świeczki.

[2x:]
Czasami nagle nie wiadomo skąd
Szalony wiatr wśród zgniłych liści,
Stajesz zdziwiony i pytasz,
Skąd wzięło się tyle zła i nienawiści.

Popatrz na klęczących przy krzyżach -
Wszyscy w maskach szczerej skruchy,
Które nałożyli przy wejściu, obmywając twarz wodą
Popatrz na klęczących przy krzyżach -
Wszyscy w maskach szczerej skruchy,
Oni przyszli tu, obnosząc się z najnowszą modą.

[2x:]
Czasami nagle między nimi
Szalony wiatr wśród zgniłych liści,
Stoisz w środku i pytasz,
Skąd w nich tyle zła, tyle zła i nienawiści.

Popatrz na przemawiającego do nich człowieka,
Który uważa się za boga, spływa mu piana,
Groźby i przekleństwa miotane przez niego,
Wyzwalają w nas wciąż więcej zła.

[2x:]
Skąd wypływa źródło zła
I komu na tym wszystkim zależy?
Stoisz zdziwiony i pytasz,
By odejść, nie dostając odpowiedzi.



Rate this interpretation
anonim