Górnik Kabaret Rak

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
Jak dwa kumple my siedzieli
Ja se moją omą
I patrzeli my w kineskop
Jak grał Górnik z Romą
Razem gryźli my pazury
Lichy dali się za gowa
Jak we Włoszech zamiast nudli nasi gryźli trowa

Kostka stał na bramce, Szołtysik fiksował
A Ciszewski dźwięcznym głosem mecz ten komentował

Mom to jeszcze przed oczami, tego się nie zapomino
Jak Capello tuż przed bramką Florenski go minął
Jak mnie oczu lecą płaczki i oma mnie głasko
Jak sędziemu za pomyłka pogroziła laską
A tam Olek grał po skrzydle, Lubański główkował
A Ciszewski dźwięcznym głosem mecz ten komentował

I trzy mecze tak minęły, dogrywka i elwry
A ten głos komentatora dźwięczał tak bez przerwy
I na koniec szpilu sędzia w luft ciepnął w moneta
A Ciszewski ryknął głośno

[Polska!!!!! Górnik!!!! Brawo!!! Brawo!!
Proszę Państwa, a więc sprawiedliwości stało się zadość,
To się jednak ma szczęście]

Oslizło się cieszył, Włoch miał kwaśną mina
A Ciszewski dźwięcznym głosem zapraszał na finał



Rate this interpretation
anonim