Góry, lasy Kabaret Pod Egidą

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Lasy nase, lasy,
choiny śpiczaste,
rzuciły złe czasy
nas w dalekie miasto.
Też byście już dawno
zmarniały w zadumie,
kiebyście nie mogły
w domu się wyszumieć.

Słońce, nase słońce,
słoneczko znajome,
spojrzyj ciepłym okiem
na ojczystą stronę.
Jako nikt we świecie
pojmiesz nas, biedaków.
Też co dnia uciekasz
ze wschodu na zachód.

Góry nase, góry,
wirski granitowe,
wiecie, że człek musi
nieść wysoko głowę.
Nie być niewolnikiem
tych ceperskich błaznów,
nie być wyrobnikiem,
być dla siebie gazdą.

Lasy, góry, hale,
strumyki srebrzyste -
piszą list górale
do ziemi ojczystej.
Życie bez wolności
jak bez gór Ojczyzna,
a wolności tyle,
ile Urban przyzna.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim