Dziadek Paździerzak Jeremi Przybora

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
Przychodzi na mnie chwila taka
Najczęściej w maju, choć i w grudniu:
Ech, tak bym dziadka Pażdzierzaka
Do czegokolwiek znów zatrudnił.
Przyszedłby wesół, mało wziął
I życzliwością wokół tchnął. (2x)

Po wykonaniu czego trzeba
Zawiózłby dryndą w owe czasy,
Gdy w Pomologu kwitły drzewa
Lub szło się ślizgać na Dynasy.
Pod kopytami z drewna bruk
Znów zastukotałby: stuk, stuk. (2x)

Był dziadek raczej bez adresu,
Tym bardziej więc bez telefonu.
Lecz go się spotykało często
Po bramach ocalałych domów,
Zwłaszcza gdy w domu takim bar:
Dziadka zniewalał jego czar. (2x)

Już dawno nie widziałem dziadka,
Aż wczoraj w wystawowej szybie
Odbicie czyjeś; radość rzadka,
Toż to Paździerzak, ani chybi:
Łysinka, wąs i bródka ta.
Nie, nie Paździerzak to, to ja.
Nie, nie Paździerzak to, to ja, to ja.



Rate this interpretation
anonim