Cpn Jacek Stęszewski

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Choć wiele ładnych znam zapachów
Jak Farenheity czy Calviny
To żaden tak dawnych nie wskrzesza czasów
Jak zapach polskiej etyliny

To jest jak powrót do Edenu
Lub jak Polonez z Polmozbytu
Gdy widzę logo CPN-u
Nie mogę posiąść się z zachwytu

Na nic tam Lotos Shell lub Statoil
Czy też brytyjskie petroleum
Wszystkie by chciały lecz nie mogą
Być wielka gwiazdą w PRL-u

CPN CPN to jest nasz naftowy sen

To były smutno śmieszne czasy
Lecz więcej wśród nas było ludzi
Inkasent za nas wtłaczał wachę
Byśmy się nie musieli zbrudzić

Miał porno wąsa pachniał Warsem
Koszulę w kratę flanelową
Nożyczki do obcinania kartek
Torbę przez ramię przewieszoną

Benzyny krople szczerozłote
Pełne witamin i oktanów
Dowiozły cię tam i z powrotem
Przez Gdynię Bytom i Ciechanów

CPN…

Ty który słuchasz tej piosenki
Tak jakbyś słuchał baśni starej
Że z oczu ciekną łez kropelki
Benzyny reglamentowanej

W kolejce długiej zakręconej
Polonez maluch Nysa wartki
Za liter żółtej i zielonej
Złoty 20 i 2 kartki

Rzecz jedna była oczywista
Choć trudno dzisiaj w to uwierzyć
Nie dało rady bez kanistra
Jechać nad morze aż do Łeby

CPN…

Lecz jeszcze nieraz mi się zdarzy
Że jadąc autem lub rowerem
Zapytam którędy do plaży
Prosto i w prawo za CPN-em

Wspomnienia nie śpią nie śpi licho
Jedni się śmieją drudzy płaczą
A rdza do rdzy powiada cicho
Że Poloneza czas już zacząć




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim