Tangowalka Jacek Bończyk

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Nic nie poradzę, nie poradzę na to
że mnie nie uczył tanga tańczyć tato
i nie wyrażę mych ukrytych pragnień
tańcem żarliwym. Nie zatańczę ładnie.
Tańczący facet zawsze, daję słowo
wygląda, wybacz, trochę groteskowo.
Śmiesznie się pręży, ciągle się napina
zdradza go mina - jaki będzie finał...

Więc nie męcz mnie
i nie złość się
że nie wytańczę z tobą tangowatych figur.
No, nie męcz mnie
i pojmij, że...
że ja do tanga, kurczę, wcale nie mam drygu!

Ty ze mną tańczysz
tak jakbyś chciała walczyć
a ja nie walczę
bo ja nie umiem tańczyć.
Ty ze mną tańczysz
tak jakbyś chciała walczyć
A ja nie walczę...

Ty ze mną tańczysz
A ja nie walczę
Bo ja nie tańczę
Bo ja nie umiem
Ja nie umiem tańczyć

Wybacz, kochana, że mnie to nie wzrusza
i że się krokiem tanga nie poruszam,
dam z siebie wszystko - obiecuję szczerze
lecz nigdy, miła, nie będę tancerzem.
Pomyśl o moich ukrytych zaletach
i o tych wszystkich zazdrosnych kobietach
które by chciały mnie, mnie mieć przy sobie
a ja to sobie nic. Z tego nic nie robię!

Więc nie męcz mnie
i nie złość się
że nie wytańczę z tobą tangowatych figur.
No, nie męcz mnie
i pojmij, że ...
że ja do tanga, kurczę, wcale nie mam drygu!

Ty ze mną tańczysz...




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim