To był ktoś Irena Kwiatkowska

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
To był ktoś, ten łobuz, łotr
Pokątny szuler, szarmancki cham
Pojedynkował się o panią B.
Najlżejszą z wszystkich - pardon - lekkich dam

Ścigał się na Mercedesie Benz
W dwudziestym szóstym w Tour de Chalet
Miał zawsze w klapie kwiat, a w oku blask
Na lakierku biały getr

Zawsze pieścił go los
Choć wszelkich zasad było mu brak
Bo on, bo on miał głos, wspaniały głos
Aksamit, brylant, jedwab, wdzięk i charme

On miał głos, ten łobuz, łotr
Zniewalający i męski czar
Me biedne serce drży, gdy z tuby brzmi
Ten jego przejmujący timbre:

"W dolinie róż, ja śpiewam ci
Tę pieśń miłości, błagając cię
Bądź przy mnie obok tuż, swe usta na mych złóż
Na zawsze połączymy się"

Widzę go tak, jak stał
Wykwintnie dłoń swą kładąc na gors
subtelny uśmiech słał, mnie całą brał
W swe posiadanie jego słodki głos

To był ktoś, ten łobuz, łotr
Ten skandalista, rozwodnik i gracz
Ale miał w gardle skarb
I przez ten czar w czasie tournée
Oszukał podle mnie
Bo mu uwierzyłam, że:

"W dolinie róż, ja śpiewam ci
Tę pieśń miłości, błagając cię
Bądź przy mnie obok tuż, swe usta na mych złóż
Na zawsze połączymy, połączymy, połączymy..."

No i znów zaciąłeś się!



Rate this interpretation
anonim