Biała Dama Haratacze

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Gdzie mieszka szczęście, pytałem cały czas,
lecz nikt nie wiedział bo mało szczęścia w nas.
Zimowy wieczór latarnie świecą już.
Błądzę bez celu i nie wiem dokąd pójść...

Zacząłem brać jak miałem 16 lat.
Rodzice nawet tego nie zauważyli.
Byli za bardzo zajęci zarabianiem kasy.
Co będzie dalej? nie wiem,
ale niczego nie żałuje.
Jestem wolny.

W skórzanym płaszczu pod jednym z pub'ów stał.
Podał mi rękę powiedział szczęście znam.
Pierwsze uczucie to dziki, piękny świat.
Znalazłem szczęście, jestem z nim sam na sam.

Ta biała dama to anioł zniszczenia.
Zbiera swe żniwo już od wielu lat.
Rozkłada skrzydła i bierze ze sobą,
tych co urzekła jej piękna twarz,
zdradliwa twarz.

Nowego boga w skórzanym płaszczu mam.
Za biały proszek ja dam mu to co mam.
On dał mi wolność, bez zmartwień lepszy świat.
Jestem jak Ikar, jak szybujący ptak...

Najgorszy dzień mojego życia:
zabrakło mi kasy,
w dworcowej ubikacji sprzedałem samego siebie...

Ojcze nasz któryś jest w niebie...

Pamiętam tą brudną strzykawkę,
miałem dość niekochania,
niestety skusiłem się,
wynik pozytywny,
teraz wiem, że umieram...

Proszę Boże, daj mi jeszcze chwilę czasu,
bym mógł pożegnać się z rodziną,
przeprosić, że nie poszedłem z przyjaciółmi...

...ode złego Amen.

Dzisiaj me ciało przeszywa wielki dreszcz.
Zaczynam spadać nie mogę unieść się.
Poproszę Boga on uratuje mnie.
Ta biała dama po cichu śmieje się.

Ta biała dama to anioł zniszczenia.
Zbiera swe żniwo już od wielu lat.
Rozkłada skrzydła i bierze ze sobą,
tych co urzekła jej piękna twarz,
zdradliwa twarz.

Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz,
spoczywaj w pokoju...



Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim