Iskry i łzy Hanna Banaszak

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Udręczone oczy wznieś
Na przestrzeń, którą odpływam.
Na spokojną nieba toń
I na mnie, która cię wzywam.
Na kruchutkich łódek ślad
Wśród burzy. Na ich kadłuby,
Co przez chwilę trwają jak iskierka,
Dążąc do zguby.

Zamienionym w gwiazdy
Tylko nam w bezkresach lśnić
Złudne drogowskazy.
Tezeuszom - wątła nić.
Światło na manowcach.
Piosnka na wędrowca głos.
Wróżba na orbitach,
Z której ktoś odczyta - los.

Stąd spoglądać będziesz w dół -
Na ten ocean klęsk.
Gdzie się w pętlę splata noc
I dzień za dniem.
Pojmiesz tu, że ziemia trosk
Jest nieba dnem.
Coś wycierpiał i coś czuł -
Ma cel i sens.

Udręczone oczy wznieś
Na szlak spokojnych snów,
Bo już nie zagrożą ci
Otchłanie burz.
Odtąd nie należysz ty
Do świata już;
I nie zrani ciebie śmiech,
Ni salwa słów.

Zamienionym w gwiazdy
Trzeba nam w bezkresach lśnić
Złudne drogowskazy.
Tezeuszom - wątła nić.
Tym, co błądzą jeszcze
Po manowcach nieszczęść w sny -
Cóż możemy wysłać?
Spadającą iskrę - łzy...




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim