Prychacze, fukacze, drapacze Grzegorz Marchowski

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Nie robią nic, nie po to są
Jak duchy chodzą cicho
Lecz kiedy spać próbuje dom
To w nie wstępuje licho

I nagle znika tłusty Prot
Już nie jest słodką Żabcia
Bo w każdej kici drzemie kot
Co prycha, drapie, parska

Prychacze, fukacze, drapacze
Niełatwo je wcale ugłaskać
Szuflady, karnisze, pawlacze
Domowy tor przeszkód to gratka

Prychacze, fukacze, drapacze
Przepadło, co wpadnie w pazury
W kawałkach firanka
Dywanik i szklanka
Bo koty wyłażą ze skóry
W kawałkach firanka
Dywanik i szklanka
Bo koty wyłażą ze skóry

A rano znów kłębuszki dwa
Choć w krąg pobojowisko
Niewinnośc w oczach każdy ma
Nie wiedzą, skąd to wszystko

Po prostu tak czasami jest
Że kicia, kotuś, kocio
Jakby miał w nosie wściekłą pchłę
Dostaje szału nocą

Prychacze, fukacze, drapacze
Niełatwo je wcale ugłaskać
Szuflady, karnisze, pawlacze
Domowy tor przeszkód to gratka

Prychacze, fukacze, drapacze
Przepadło, co wpadnie w pazury
W kawałkach firanka
Dywanik i szklanka
Bo koty wyłażą ze skóry

Prychacze, fukacze, drapacze
Niełatwo je wcale ugłaskać
Szuflady, karnisze, pawlacze
Domowy tor przeszkód to gratka

Prychacze, fukacze, drapacze
Przepadło, co wpadnie w pazury
W kawałkach firanka
Dywanik i szklanka
Bo koty wyłażą ze skóry
W kawałkach firanka
Dywanik i szklanka
Bo koty wyłażą ze skóry




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim