Anioły Gore

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Lubił knajpy dym,
Dobrze oddycha się nim.
Mówił siadaj,
nie myśl o niczym.
Potrafił spojrzeć w twarz,
widziałem wtedy że w nim
powoli kończy się życie.

Byłbym twoim stróżem,
byłbym twoim mostem ,
byłbym twoim aniołem
gdybyś nie...

Bo jak rozpoznasz anioła,
jak usłyszysz że woła do ciebie.
Patrząc na ludzi spode łba
cienki łańcuch naprężasz nadziei
że przyjdzie do ciebie.

Widziałem była w nim trwoga,
widziałem miał w sobie Boga.
Gdy pił rozliczał się z życiem.
Potrafił spojrzeć w twarz,
widziałem wtedy że w nim
powoli kończy się życie.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim