Gdy gram Felicjan Andrzejczak

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
To ja, człowiek-ptak, dostrajam dźwięki
ludzi wpiętych w tło, odbitych w szkle.
To ja, muzyk snów, dotykiem ręki
odrzucam wszystko to, co w nich złe.

Ref.
Gdy gram, sam jestem sercem serc,
na życie i na śmierć - moje życie.
Gdy gram, rozwijam światłem mrok
i mijam gorszy rok jakby lżej.

To ja gwiezdny pył zamieniam w domy,
w ulice, które tną śródmiejski zgiełk.
To ja, muzyk snów, nie pytam o nic
tych, co przechodzą na drugi brzeg

Ref.
Gdy gram, sam jestem sercem serc,
na życie i na śmierć - moje życie.
Gdy gram, rozwijam światłem mrok
i mijam gorszy rok jakby lżej. Gdy gram.

[solówka]

To ja jestem dniem i jestem nocą,
radością zwycięstw i goryczą klęsk.
To ja, muzyk snów, pragnący objąć
tych, których nie stać na luksus łez.

Ref.
To ja trudzę się, buduję wiarę
z tych dźwięków, których już tak mało w nas.
To ja, muzyk snów, Don Kichot marzeń,
walczący, choćby o łaski dość.

Ref.
Gdy gram, sam jestem sercem serc,
na życie i na śmierć - moje życie.
Gdy gram, rozwijam światłem mrok
i mijam gorszy rok jakby lżej. Gdy gram.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim