Okna Elżbieta Wojnowska

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
    1 rating
Ten motyw jak czerwona nić
Wędruje po epokach:
Kiedy mężowie szli się bić -
Kobiety stały w oknach.

Zaś wcześniej, gdy kamienny młot
Ich bronią był jedyną -
Kobiety stały przy wejściach grot,
Mężczyźni szli, by ginąć.

Brzmiał później końskich kopyt stuk,
Pulsował marsz piechoty,
Romańskich okien łagodny łuk
Piętrzył się w ostry gotyk,

Lecz zawsze - wyrównując krok
Pod krzyk bojowych orkiestr -
Mężczyźni podnosili wzrok
Ku prostokątom okien.

I wszystko jedno, który wiek
Rodził się albo konał,
Obok kolumny synek biegł,
A w oknie stała żona.

I werbli trzask, i fanfar płacz,
I płot, i kiosk, i drzewo,
I równaj krok, i w prawo patrz...
...a okna były w lewo...

Na horyzontach blask i dym,
Na niebie wiatr i chmury,
Idę, a przy mnie biegnie syn,
Idę, a przy mnie biegnie syn,
Idę, a przy mnie biegnie syn,
A żona patrzy. Z góry.




Rate this interpretation
Rating of readers: Great 1 vote
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim