Daty polskie Dorota Stalińska

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Pan mnie pyta, czy ja zawsze byłam sama...
Mój Ty Boże, ile to już lat.
Nie, nie jestem, proszę pana, pijana,
ja tylko nie mam głowy... nie mam głowy do dat.

W październiku byłam jeszcze zielona,
no, a w marcu - już matka i żona,
gdzieś tak w grudniu - wziął Walizkę...
i bez słowa -
śmieszny gest ...
a od sierpnia czy od września - to już jest tak,
jak jest.
Pan mnie pyta, czy ja czasem brałam udział,
czy rozumiem, co to szach i pat,
nie... nie trzeba zaraz buzi i brudzia -
ja tylko nie mam głowy... nie mam głowy do dat.

W październiku byłam jeszcze zielona,
no, a w marcu - już matka i żona,
gdzieś tak w grudniu - wziął walizkę...
i bez słowa -
śmieszny gest...
a od sierpnia czy od września - to już jest tak,
jak jest.
Pan mnie pyta, czy ja jeszcze pragnę dzieci,
pan mi mówi, że przede mną świat,
o, autobus... To ostatni. Niech pan leci,
ja nie mam... nie mam głowy do dat.

Czy wystarczy nam miesięcy w kalendarzu -
czy zakwitnie czereśniowy sad?
Nic to, nic to, z marzeniami nam do twarzy -
ja tylko nie mam szczęścia do dat.




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim