Zabójca Czasu Dezerter

Lyrics

  • Song lyrics oberek
    1 favorite

Czasem czuję się jak wypuszczony z lasu
Maniakalny zabójcastraconego czasu
Ktoś dookoła wyglądał kiedyś groźnie
Dziśostatnie drzewa szumią żałośnie
Na wielkich parkingachwypalonych słońcem
Metalowe robaki zaprzątnięte tańcem
Aleteż żelazny gąszcz wygląda inaczej
Niczym pożałowania godnyakt rozpaczy

Nie jestem konsumentem mieszczącym się wstandardzie
Nie jestem gatunkiem skazanym na wymarcie
Niejestem obiektem medialnego hałasu
Jestem nielegalnym zabójcączasu!

Miasto cierpi przy każdym oddechu
Czeka nawieczór wśród zgiełku i pośpiechu
Ja niczymprzywódca tajemnej frakcji
Jestem gotowy do rozpaczliwychakcji
Tyle jest miejsc od których uciekam
Tam oczywolą patrzeć na drugiego człowieka
Zraniona dusza podążamoim śladem
chroniąc rozum przed zupełnym rozpadem.

Niejestem konsumentem mieszczącym się w standardzie
Nie jestemgatunkiem skazanym na wymarcie
Nie jestem obiektem medialnegohałasu
Jestem nielegalnym zabójcą czasu!

Zegaryodmierzają chwile już zużyte
Od razu stare, choć dopieroprzeżyte
Teraz niepotrzebne, właśnie przetrawione
Naśmietnik historii zostają wywalone
Nie mogę na to patrzećzupełnie bez żalu,
Wiele rzeczy dzieje się bez mojego udziału
Wtedy czuję się jak wypuszczony z lasu
Maniakalny zabójcastraconego czasu

Nie jestem konsumentem mieszczącym się w standardzie
Niejestem gatunkiem skazanym na wymarcie
Nie jestem obiektemmedialnego hałasu
Jestem nielegalnym zabójcą czasu !


Rate this interpretation
contributions:
oberek
oberek
anonim