Człowiek Czaqu

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Słyszałem o Tobie tyle dobrego
Może się mylę, może nie wierzę
Lecz czemu nie czuję tego samego
A może patrzę na Ciebie za szczerze
Przychodzisz i wnosisz wciąż nowe kamienie
Tak bardzo mi ciążą, trzymają przy ziemi
Idę, bo życie pcha, chociaż drzemie
Powiedz skąd bierzesz tyle kamieni

Chcesz pokoju, wolności, nietykalności
Siedzisz i płaczesz
A nie wiem, dlaczego zabijasz każdego,
Kto myśli inaczej
Receptę na życie jak Syzyf swą toczysz
Wpychasz na siłę
Najlepiej każdemu, a w drodze zaskoczysz,
Że tutaj już byłeś

Pięścią zagarniasz i stawiasz na swoim
Że bardziej miłujesz i piękniej niż oni
Że zawsze najwięcej pomagasz w potrzebie
O tak, potrzebę rozumiesz, czy pomoc
już nie wiem
Miałeś dać Siebie, a nic nie dałeś
Schylić w pokorze - za to wyśmiałeś
Chwytać za gardło - czynem nie ręką
Dzielić miłością, a nie udręką

Chcesz pokoju, wolności, nietykalności
Siedzisz i płaczesz
A nie wiem, dlaczego zabijasz każdego,
Kto myśli inaczej
Receptę na życie jak Syzyf swą toczysz
Wpychasz na siłę
Najlepiej każdemu, a w drodze zaskoczysz,
Że tutaj już byłeś

Słyszałem o Sobie tyle sprzecznego
Kaleczę wzorzec czegoś mądrego
Może samego siebie zaskoczę
Odłożę słowa, przemyję oczy




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim