Bez widoków Coma

Lyrics

  • Song lyrics Miłosz Kasprowicz
Z MILCZENIA, KTÓREGO NIE OGARNIE ŻADNA Z PLANET
W NAJDALSZYM Z KRAŃCÓW RZECZY
I Z CISZY, TAK WIELKIEJ ŻE NIE ZNAJDZIESZ W NIEJ NAJMNIEJSZEJ KROPLI
ZATOPIONEJ W USTACH

POKÓJ BEZ WIDOKÓW NA PRZYSZŁOŚĆ
POKÓJ BEZ WIDOKÓW

Z POWIETRZA NA SZCZYTACH MOJEJ WYOBRAŹNI, W POŚWIACIE 100 KSIĘŻYCÓW
Z SUFITEM NA PODOBIEŃSTWO NOCY
W POŚWIACIE 100 NIEMYCH KSIĘŻYCÓW

POKÓJ BEZ WIDOKÓW NA PRZYSZŁOŚĆ
POKÓJ BEZ WIDOKÓW
JA NIE CHCĘ, JA NIE CHCĘ DALEJ TAM TKWIĆ O NIE
I NIE CHCĘ TU SZTYWNY, TAK UTRACIĆ CHWIL, MOICH DNI, MOICH DNI
MOICH DNI, MOICH DNI...


Rate this interpretation
contributions:
Miłosz Kasprowicz
Miłosz Kasprowicz
anonim