Stawy Brzmienie Ciszy

Lyrics

  • Song lyrics Pan Wywrotek
Przed mroczną tonią otwieram swą duszę
I zwierzam się wodom przejrzystym
Gór chmurosiężnych żalem nie poruszę
Lecz łzą taflę gładką rozbiję

posypią się po dnie diamenty
brylanty fal delikatnych
zanurzę się w głębi odmęty
w cieni ruchome lazury

Wszystko przez trzy czarne stawy
Gdybym mogła dosięgnąć ich dna
Przed nimi swe wnętrze otwieram
I płynę od ich stóp aż po siklawy

Stawie ty Czarny pod Rysami
Stawie ty Czarny Gąsienicowy
Stawie ty Czarny pod Miedzianem
Jesteście lustrami masywów

I sypią się po dnie diamenty
Gdyż łza wpadła z urwisk kamienna
Czyżby mój żal, niepokój zaklęty
Poruszył granitów posadą



Rate this interpretation
anonim