Po to oddychamy Białas

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Gdy się budzę nie jestem obrażony
I odsłaniam zasłony
Słonce mówi: „siema Nomi”
Słyszę telefon dostałem od niuni esa,
Bo minęły czasy, kiedy hejtowała BŁS’a
Włączam adapter dopiero
Potem kompa
Najpierw wosk potem dysk tak to u mnie wygląda
Grzebie w szufladzie, gdzie zazwyczaj leżą blanty
I włączam bity Zemla el i atlancie
Nie grzebie tam w poszukiwaniu sama
Szukam czegoś do pisania
Tak dobrze usłyszałaś
I mam uśmiech szerszy niż barki Pudziana,
Bo stworzyłem niepowtarzalny klimat w tych czterech ścianach
Chłopaki siedzą w Stanach dalej
Nikt nie stawiał na nas, a to my dotykamy marzeń
Pływam po bitach
Nie liczę na złotówki
Ty potrzebujesz statku mi wystarczą kąpielówki
Idę na spacer, nie śmigam dobrą furą
Bo, po co mam psuć moim sąsiadom humor
Zadzwonię do rodziców
Tak pogadać
Miło, że po latach zaczęło im się układać
Zwolnij, życie to nie autostrada
Włącz ten kawałek, a odejdzie każda obawa, każda
Jeśli tego słuchasz to Cię pozdrawiam,
Po to oddychamy - niech luz będzie z wami! Achaa!

Nie zawsze układa się po naszej myśli
Zawsze czas będzie robił nam na złość
Nie zawsze się tym przejmować powinniśmy
Zawsze to przeszkadza i to bardzo
Nie zawsze ludzie są nam nieprzychylni
Zawsze musisz o tym pamiętać
Ale nie zawsze warto ufać wszystkim
Zawsze będę myślał o momentach takich jak

Wyjścia na scenę i kontakt z wami
Mów, co chcesz my po to oddychamy!
Ciągły luz i melanże z koleżkami
Mów, co chcesz my po to oddychamy!
Niuń piękno to jak tęsknię za nami
Każda pobudka i wiara w ten mechanizm
Mów, co chcesz my po to oddychamy!

Wiem, że tak wielu ? słońce dopiero wstaje,
Gdy jest jeszcze ciemno, by ukraść
Tych kilka godzin dnia, kilka dni w roku
Gdybym umiał tak kraść hajs dziś nie mieszkałbym w bloku
Luz
Nadal nie rzucam się w wir codzienności
Studio wciąż nie stoi puste, mam czas by nagrywać zwrotki
A gadanie ze rap w nas umarł, to tylko plotki!
Bo nie strzelam ślepakami
Wole jak ?
Gdybym przestał tętnic basem zachodniego wybrzeża
I Nowego Jorku podanego na czarnych talerzach
Płynie w ten typ 33 i 1/3
Mów mi materialista, bo nie szperam po sieciach
Sporo piłem dziś już tak to nie podnieca ta
Chociaż wódki wciąż nie odmawiam jak pacierza
Za to odmówiłem sobie kilku kobiet ostatnio
Niebo zesłało mi ja pokazało, co ma wartość
Nienawiść do nudy gasić na stole nisko
Wiec, dlatego mnie kluby
Nie zabity na śmierć czysto
Lubię przymulić
Przeleżeć, przybić im włóczka
Albo pierdolnąć gwizdane np. na koncert Groupsu
Dla głupców, co nie widza powodu
Żeby oddychać, stawiam te single
Dżin w zlemie typa, bo ta płyta
Tak kolejny dowód, że nam zależy
Żebyś wiedział, że żeby coś kochać musisz w to wierzyc! Ta!




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim