Jarocin Artur Andrus

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Nie wierzę w świętości, moralność i prawa
Moim ojcem haszysz, moją matką trawa
Nie mam celu w życiu, niewiele mam w głowie
Mam tylko gitarę i siostrę w Rzeszowie
Nie znoszę nakazów, dyscypliny, ładu
Kocham rock and rolla, tera wszyscy czadu

Nie wierzę w prawdziwe uczucie
Nie wierzę w uczciwe przymierze
Nie wierzę w prawdziwe uczucie
Nie wierzę w uczciwe przymierze
Nie wierzę do tego stopnia
że nawet sobie nie wierzę
Nie wierzę do tego stopnia
że nawet sobie nie wierzę

Nie szanuję starych, młodych nie szanuję
Nie skończyłem szkoły, nigdzie nie pracuję
Ludzie mnie nie lubią, nie znoszą właściwie
Jak spojrzę na siebie, to im się nie dziwię
Nie kocham rodziny, narodu i kraju
Kocham rock and rolla, tera wszyscy dają


Nie wierzę w prawdziwe uczucie...

Żyję dla muzyki, nie dla dobra sprawy
Słucham Metalliki, czasem Okudżawy
Słucham ćwierku ptaków, szeleszczenia drzewa
Szumienia strumyka. Kur**! co ja śpiewam?
Durna ta piosenka, makabryczne rymy,
Ludzie dajcie czadu i szybko kończymy.

Nie wierzę w prawdziwe uczucie...




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim