Ada, to nie wypada Andrzej Rosiewicz

Lyrics

  • Song lyrics Redakcja
Wciąż się martwi biedny tatek
Co ma począć - nie wie sam...
Taki jak ty gagatek -
Nie lada to kram
I po każdej nowej psocie
Gdy go dręczy wyczyn twój
Płaczą z nim wszystkie ciocie
I babcia, i wuj

Ada, to nie wypada!
Tak być nie może - trudna rada
Na widok wszystkich twoich fantastycznych psot
Aż oblewa zimny pot
Ada, to nie wypada!
Co rusz to wybryk, maskarada
Te eskapady dzikie i te figle psie -
Co ty robisz? Zmiłuj się!

Pannie z twojej sfery
W tym wieku za mąż czas
Ty zaś masz maniery
Jak sztubak z niższych klas

Ada, to nie wypada!
Gdzie wychowanie, gdzie ogłada?
Ten, kto by cię małżeństwem uszczęśliwić chciał
Po tygodniu wpadnie w szał

Pannie z twojej sfery
W tym wieku za mąż czas
Ty zaś masz maniery
Jak sztubak z niższych klas!

Ada, to nie wypada!
Gdzie wychowanie, gdzie ogłada?
Ten, kto by cię małżeństwem uszczęśliwić chciał
Po tygodniu wpadnie w szał




Rate this interpretation
contributions:
Redakcja
Redakcja
anonim